poniedziałek, 13 stycznia 2014

Sztuk Jedna

Dzień po tym jak Klusce 7 miesięcy stuknęło, matka- czyli ja- zęba wypatrzyła. Tfu! Wyczuła. Bo Kluska od dawna już wszystko do paszczy ładuje. Szczególne zainteresowanie zawsze idzie w stronę paluchów, najlepiej cudzych. I takim oto sposobem, kiedy dziecko namiętnie wgryzało mi się w kość- JEST!
I niby już od jej trzeciego miesiąca wychodziły. Tak tak. Już ja znam te bajki. Fakt, że u Mikiego bajka szybko znalazła swoje miejsce w rzeczywistości, tak u Kluski trwało to trochę dłużej.
Córka Nasza jest średnio szczęśliwą posiadaczką lewej dolnej jedynki. Czemu średnio zapytacie. Już wyjaśniam- bo nie dość że jej coś tam w buzi przeszkadza (co często pokazuje wpychając język w dziąsło), to ślina za chwilę znajdzie swoje ujście zewsząd. No i swędzi. Dentinox i inne "cudowne" preparaty zdają się działać na dzieciory wszystkie inne, tylko nie moje.
Ale co za ubaw będzie jak już wyjdzie, a jaki śmiech jak wyjdzie ich więcej! No bo ja sobie dziecia mojego z tymi zębami wyobrazić nie potrafię...;))) 

A u Was co się sprawdzało na etapie ząbkowania?
Mamy Dentinox, Camilie i Vibucrol. 
Może domowe sposoby?


16 komentarzy:

  1. Bobodent, gryzak schłodzony... przy Ciastku się sprawdziło!

    OdpowiedzUsuń
  2. bursztyn ponoć pomaga też ... ale kto ich tam wie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam proszki Teetha
    http://meandlittlemonster.co.uk/teetha-niezbedna-przy-zabkowaniu/
    niedostępna w PL, jednak można na spokojnie je ściagnąć z UK.
    Dzięki nim nie wiedzieliśmy co to bolesne ząbkowanie. I nie ma ŻADNEGO odpowiednika w PL, neistety...

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulujemy tej jednej sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. My mamy koraliki z bursztynu, ale póki co zębów brak jeszcze, więc ciężko stwierdzić czy pomaga ;) Mniej się Alex ślini na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakieś tańce szamańskie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjne ujęcia :) Gratuluję ząbka.
    Mówisz, że szedł ten ząb i szedł? To pewnie i u nas tak będzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas nic na ząbkowani nie pomagało.. ani Teetha, ani Bonjela, ani gryzaki... no nic po prostu, ale zawsze było tak, że kilka dni jakieś marudzenie, które dopiero po czasie skojarzyłam z ząbkowaniem. Najlepsze jest to, że na ten pierwszy ząbek się czeka, a kolejne to już tak hurtowo się pojawiają :) Życzę powodzenia i niestety przykro mi, ale nie pomogę nic w tej kwestii. Przed nami jeszcze ostatnie zęby piątki i ciekawa jestem, czy będzie dramat. A u nas Irlandczycy smarują dziąsła whiskey :) ale rozumiem, że to nie wchodzi w grę.. no tak myślałam :) ja też jakoś nie dałam się namówić doświadczonym irlandzkim mamom na tą whiskey... choć czasami mnie kusiło jak kolejna noc zarwana he he...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie mowili nic o dolewaniu do mleka?...;D

      Usuń
  9. Pogratulować!! Prawdziwy "hardcor" zacznie sie przy 3 i 4…u nas gorączka sięgała 39,5 stopnia! Mały miał dreszcze a ja godzine zbijałam temp :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kluska przy wirusowym zapaleniu gardla nawet 40 miala:/
      Przy zebach ma stan podgoraczkowy..i maruda;)

      Usuń
  10. My mamy Calgel. U nas pediatra mówiła w listopadzie, ze juz jest i stuka, aledo dnia dzisiejszego nic nie wyszło! A paluszki i Sophia to ulubione rzeczy do wkładania,

    OdpowiedzUsuń
  11. Tasha, a jakie macie krzesełko do karmienia?

    Pozdrawiam, Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coneco Pierre Cardin Safari. Spadek po Mikim ;)

      Usuń