wtorek, 22 stycznia 2013

Trochę o mnie

No cóż...dzieci dziećmi, ale babą nadal jestem prawda?:)Nie zapominam w tym czasie o sobie..no ok ok. Czasami bywają małe potknięcia...ale staram się jak mogę. Co czas jakiś porzucam szybki prysznic na rzecz długiego wylegiwania się w wannie ( ostatnimi czasy towarzyszy mi Grey), peelingi mają swoje zaszczytne miejsce i oczywiście ubywa ich z każdą kąpielą... piana otula mnie zapachem, a zapalane od czasu do czasu świeczki wyciszają i uspokajają.

Jak tylko mogę to nadrabiam serialowe zaległości, książki zarośnięte już kurzem czekają na nocnym stoliku.

To czas przepełniony dla mnie emocjami ( różnymi niestety;) ), chęcią spokoju, potrzebą ciepła i domowego ogniska. Czas kiedy bardziej niż wcześniej brakuje mi wyjść w wysokich szpilkach, napicia się wina do kolacji..Brak mi romantycznego wieczoru z Lubym, wyjazdu choćby gdzieś blisko, obiadu z przyjaciółką...Ale z drugiej strony ten dom jest tak bardzo przyjemny, tak bardzo Nasz...
Fakt. Ciężko dogodzić ciężarnej...;)

Korzystając z wolnego weekendu jaki był nam dany, popełniliśmy małą sesję...domowa, pamiątkowa...powiedzmy, że średnio ciążowa;) Na zdjęciach 21t1d.






5 komentarzy:

  1. przepiękne zdjęcia...przepiękna kobieta...przepraszam dwie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale z Ciebie piękna sztuka. Sztuka=art, a nie sztuka mięsa ;))
    Pozdrawiam
    Lucy

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się ten tatuaż na plecach.

    OdpowiedzUsuń