czwartek, 10 stycznia 2013

A co dla skóry?

Kosmetyki dla ciężarnych to temat rzeka. W zasadzie ogólnie kosmetyki to taki temat;)
Już od pewnego czasu należę do pewnej tajemniczej grupy na facebooku. Grupa ta gości w swoim gronie matki już dzieciate i matki te brzuchate. To takie forum o wszystkim i o niczym...oczywiście głównie w tematyce dziecięcej, rodzinnej itp.. jakiś czas temu padł temat - Czym najlepiej smarować się w ciąży.
I co? I się zaczęła burza mózgów i coraz to lepszych mądrości;) Bo w zasadzie jak wybrać Jeden Najlepszy,  skoro wymagania są tak różne, predyspozycje ciała są różne, kobiety są różne...
Padło kilka znanych marek, kilka takich o których słyszałam pierwszy raz. Nie obyło się oczywiście bez domowych sposobów przekazywanych z pokolenia na pokolenie... Od kremów, po maści, masła, olejki, oliwki... Od wyboru do koloru. Od śmierdzących po pachnące...
U mnie w pierwszej ciąży swoje miejsce na półce miała seria kosmetyków Perfecta Mama...później jednak doszłam do wniosku, że moje ciało nie ma tendencji do rozstępów i innych niespodzianek...no, nie licząc kg które jakoś zostawić mnie nie chciały;) Tak czy inaczej smarowałam się bardziej z przyzwyczajenia i dla świętego spokoju-własnego rzecz jasna.
Tym razem, już na samym początku wpadły w moje sidła dwa produkty z serii Natalia Vital Touch. Przypadkiem, bo zostały sprezentowane przez Agatę . Miał być tylko olejek na mdłości, a w paczuszce pojawiło się równie masło do smarowania ciała...i Agu, jeszcze długo długo będę Ci wdzięczna!
Smarowidło okazało się strzałem w dziesiątkę. Ma fajny, ziołowy zapach ( o dziwo mi się podoba), wydajny ( małe opakowanie wystarczyło mi na prawie dwa miesiące codziennego smarowania brzucha, pośladków i ud). Jedyny minus to konsystencja bo trochę ciężko wydobyć ze słoiczka..ale i do tego można przywyknąć.
Niestety wszystko co dobre ( nie szybko) się kończy...ale zamówiony już został kolejny słoiczek, tym razem większy i żel do nóg na zmęczone nogi... zobaczymy jak to drugie się spisze:)




Z ręką na sercu polecam wszystkim przyszłym mamom...i chyba nie tylko!:)



_________________________________________________________________________________

I jeszcze jedno, dość ważne... 
Aniu .. dziś rano kolejny raz zostałaś Mamą. Chciałabym jeszcze raz Wam serdecznie pogratulować...
I życzę Wam ogromu szczęścia i miłości.
Więcej chwilowo nie napiszę, bo cały czas się wzruszam i nie wyglądam przy tym najlepiej...;)
;*





11 komentarzy:

  1. już mi się nie przydadzą, chyba... ale dobrze wiedzieć:) opakowania mają piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mysle ze one nie tylko na ciaze sa..na
      Pewno zostane przy tych kosmetykach i po porodzie:)

      Usuń
  2. ja się tam niczym nie smarowałam, oprócz oliwki bambino po każdej kąpieli (ale tak robiłam jeszcze zanim w ciążę zaszłam) i nie mam ani jednego rozstępu ;)
    jeśli dba się o skórę zawsze, to ciąża jej niestraszna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu sie mylisz.znam niejedna co to wiekszego bzika na punkcie kremowania miala niz ja.przed ciaza,w trakcie i po..a rozstepy i tak sie pojawily. To nie tylko kwestia systematycznosci smarowania ale tez predyspozycji

      Usuń
  3. owszem, co nie znaczy, że się mylę :) znacznie większe "szanse" na rozstępy ma ta, co o skórę nie dba, w innym przypadku to uważam że to też genetyka oraz dieta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "ciaza jej nie straszna"- jesli bedzie miala miec wplyw to nic tego nie zmieni..jedynie złagodzi

      Usuń
  4. Dziewczyny rozstepy sa tez genetycznie uwarunkowane. Są osoby ktore smarowaly sie cale dnie i maja ogromne rozstepy. to wszystko zalezy od ilosci przybranych kilogramow i szybkosci przybierania na wadze, jak i tego jak dbalo sie o skore przed ciaza. ja smarowalam piersi systematycznie a w 4 miesiacu urosly mi o 3 rozmiary i porobily sie ogromne rozstepy naokolo otoczek... ale ja nie smarowalam sie i nie uelastycznialam skory przed ciaza, bo mi sie nigdy nie chcialo.
    a sa osoby ktore nic nie robia i nie maja. wszysto zalezy od elastycznosci skory. :)
    ale dobrze wiedziec o tych kremach Nat moze kiedys mi sie przydadza, nie slyszalam o nich wczesniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olka a czytalas to co pisalam?:D jestem tego samego zdania

      Usuń
  5. O właśnie, zapomniałam o smarowaniu. W tamtej ciąży też Perfecta Mama mi towarzyszyła i uniknęłam rozstępów, a teraz...liczę na dobre geny ;) Ale czymś maznąć by się przydało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawa ta seria kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń