piątek, 16 maja 2014

Jak nie urok to sraczka. Tak. Sraczka

Niewiele czasu zostało do Mijuśkowych urodzin. W zasadzie większość rzeczy, z których chcę coś stworzyć już mam...ale jak?Kiedy? Jak się we wtorek okazało- CórkęNaszą dopadło zapalenie gardła. I to tak na konkrecie... Temperatura 41 stopni, pogotowie do domu wezwane, moje łzy wylane w hektolitrach... Chłodniejsze kąpiele, zimne okłady, znów łzy. Mii i moje. I Luby, który uspokajał...
Poprawa niewielka, a to przecież już tyle dni na antybiotyku. Z jedną różnicą, że temperatura nie skacze w dwie godziny na tak wysoki poziom, a w 4-5. Jednak do 40 nadal dochodzimy także pocieszenie niewielkie. Dziś kolejna wizyta u pediatry. Zero poprawy, bo lek nie zadziałał. No więc zmiana na inny plus skierowanie do szpitala jeśli do jutrzejszego wieczora poprawy nie będzie... 
Fuck. Fuck it bardzo mocno.
Trzymajcie kciuki, żeby organizm Małej ogarnął sytuacje i w podskokach choróbsko wypędził. Bo nam spacerów brak, powietrza trzeba, wyjść do ludzi trochę...
A ja? A ja szykować muszę imprezę, bo dwa tygodnie to czasu niewiele. Lalkę zamówić... Jedzenie poplanować...może jakieś podpowiedzi? Przystawki jakieś? Bo obiad na tyle osób odpada;) Więc coś na zimno, do przegryzienia... prócz tortu ofkors. I jeszcze poszukuję tektury we wzory. Kartek takich grubszych w grochy, paski i inne trójkąty. Znacie? Kojarzycie? No pomóżcie trochę no...:)

Nasz Zarazek. Z zalecenia lekarza- jak najwięcej w łóżku. Żeby się skupiło na walce z bakteriami... Utrzymajcie niespełna roczne dziecię w łóżku...super sprawa.


I ochota na zupę wczoraj naszła. To się udało na szybko ugotować. Całkiem smaczna biorąc pod uwagę, że drugi raz w życiu ją robiłam;)

Nowości urodzinowe. Dziś doszły. Większość skompletowana. Wszystko na tiulową spódniczkę mam... tylko czasu trzeba. Czasu...






13 komentarzy:

  1. Oj bidaki. Kurujcie się. Posłużyłabym się moim hasztagiem z insta ale czy na blogu dzieciowy z wulgaryzmem wypada? W każdym razie było by mniej więcej tak #gorączkowypiiiiiiij

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypada. Jak Fuck it wypada to i wypierdalaj wypada..;D

      Usuń
    2. No to gorączkowypierdalaj!

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej wcale się nie dziwię tych łez wylanych. Mam nadzieję, że ten lek zadziała. Trzymajcie się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale choróbsko sobie czas znalazło no! Przed tak ważnym wydarzeniem... :(
    Zdrowia życzyć trzeba jak nic! :*

    A impreza zapowiada się ciekawie, kolorystyka tych dodatków boska, same słomki zresztą też - skąd, skąd?!

    OdpowiedzUsuń
  5. Się takie gówno przypałęta i sieje zamęt. Trzymam kciuki ogromnie! No szpital to porażka!!! walczcie baby!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie zazdroszczę i zdrówka życzę!
    Ja też w ferworze, impreza za tydzień, a menu nie przygotowane, moje przaśne hand made dekoracje w rozsypce, ja z wielkim brzuchem ;D No nic, pozostaje mieć nadzieję, że jak zwykle fala największej mobilizacji przyjdzie mi na dwa dni przed imprą ;)
    PS Z tekturami też nie pomogę, sama chciałabym wiedzieć, gdzie znaleźć fajne...

    OdpowiedzUsuń
  7. Moze w Galerii Papieru http://galeriapapieru.com.pl

    OdpowiedzUsuń