wtorek, 18 marca 2014

Udało się

No i padło na płaszczyk wypatrzony w zasadzie już na początku... Wszędzie róż. Mocny, blady, brudny... Od początku, od zawsze, odniepamiętam kiedy byłam przeciwna temu jakże dziewuszyńskiemu kolorowi. Całą świadomą pod względem płci ciążę obiecałam sobie, że różu będzie niewiele. Czas zweryfikował moje postanowienie...Bycie mamą córki zmienia sporo. Nagle zaczęły podobać mi się tiulowe spódnice (nawet dla mnie!), wcześniej wymieniane kolory, nawet czasami falbany...ale wszystko ze smakiem. Niechęć pozostała  do cekinów, bardzo mocno różowo-różowych ubranek, Hello Kitty, kucyków (ogólnie jestem na NIE bajkowym postaciom). Nie lubię również kiedy cały wózek aż świeci informacją JESTEM DZIEWCZYNKĄ. Różowe ubranie, różowy wózek, różowe dodatki, różowe wszystko. To samo tyczy się kącika czy pokoju. No nie nie nie. Więc nie ukrywam, że znalezienie czegoś co wpadnie mi w oko graniczyło trochę z cudem, bo wszystko to co wywołało zachwyt, zniechęciło bardzo mocno mój portfel. No nie mogliśmy się dogadać w tej kwestii;)
Razem z ciocią Moniką padłyśmy w wir zwiedzania i oglądania dziecięcych działów. Koniec końców padło na Smyka . I przy okazji do koszyka wpadły pierwsze spinki dla Mii;) Nie mogłam się powstrzymać...Tutaj uśmiechnął się Reserved Kids.
Część z listy odhaczona. Pozostała czapka, buciory jakieś dla oka i stopki przyjemne.
No i Miki. Koszulki, bluzki, spodenki na później, czapki z daszkiem...Uhhh. Zmiana sezonu to niezła udręka. 



23 komentarze:

  1. Piękny płaszczyk sama bym chodziła w takim. A założenia swoją drogą, życie swoją. A może za 3 lata córka sama stwierdzi, że woli wybrać sama i to wściekły, chamski i perfidny róż ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja naleze do tych co nie pozwalaja na totalna samowolke:)

      Usuń
  2. Ja również nie przepadam za różem :) Ale ale... w szafie Amelki znajdują się jakieś może z dwie pary bodów w bardzo jasnym różu i jedne w ciemnym ,czasem je zakładamy :) A i mamy parkę jasnoróżową zakupioną ubiegłą wiosną :)
    http://swiatamelki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My duzo mamy:) ale nie zakladam wszystkiego za jednym razem:P
      Zdrowo dawkuje;)))

      Usuń
  3. Mam z różem podobne zdanie :)
    Jak byłam w ciąży to wszyscy mi mówili, że gdzie tam, nie wytrzymam i będę kupować ubranka w tym kolorze :)
    Oczywiście tak się nie stało! Lili ma kilka sztuk w szafie w różowym kolorze, ale to oczywiście prezenty.
    Zauważyłam nawet, że częściej kupuję na dziale chłopięcym :)
    Wydaję mi się, że powoli i tak jest lepiej i wchodzi coraz więcej beżu, zieleni, mięty. Kiedyś chyba było gorzej.
    A płaszczyk śliczny :) Kluska będzie się wytwornie prezentować :)
    Pozdrawiamy z Lil.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybor jest ale fakt ze nadal roz kroluje;)

      Usuń
  4. róż ah ten róż. Spinki ah te spinki. Muszę wbić do zary po granat dla Polsona. Widzimy się wkrótce, bierz Monikę niech nam znajdzie dla Polsona coś, bez różu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika to akurat same roze znajdowala:P

      Usuń
    2. hola hola koleżanko, te kurtki to był przypadek, w necie znalazłam w Zarze BIAŁĄ. więc niczego mi tu yduu nie odwołuj, bo Partyzantowi to ja chyba prawie nic różowego nie kupiłam, tylko szarości, więc Polsonowi w granacie znajdę. zresztą, teraz będę tylko Polsonowi, skoro Matka Partyzantki taką propagandę sieje!

      M.

      Usuń
    3. Jedne szare spodnie i szara bluzke...:D

      Usuń
    4. i kilkanaście innych rzeczy! licz się ze słowami bo Cię nigdzie więcej nie zabiorę do ludzi wraz z moją sepsą.

      Usuń
  5. też zawsze mówiłam sobie, że nie będzie u nas dużo różu jakbym miała mieć córcię... ale wiadomo uniknąć się nie da:) a spinki identyczne kupiłam dla chrześnicy M.

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie sie ta podoba: no ale sam nylon http://www.hm.com/pl/product/23456?article=23456-A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka wiatrowka raczej. A nam kurtki trzeba bylo:)
      Ale kolory cudne

      Usuń
  7. Zuza od początku nie była różowa, ale muszę stwierdzić teraz, że źle się z tym czuję. Bo po zdjęciach do których wracam widzę chłopca :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mia dziewuszynsko raczej tak mysle:) tylko ten roz...
      Ja nie chce jej ubierac w chlopiecym dziale. Chce dla bab;) ale nie musi to byc roz:)

      Usuń
  8. Mam to samo, głównie ze względu na męża. To on zawsze mówił, bez różu bez różu ! A już przy pierwszych zakupach ciuszkowych wszystko było różowe, więc co prawda mamy niewiele różowych ciuszków ale ciężko było znaleźc coś innego niż róż :) A płaszczyk przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a w cholerę z tymi kolorami. Porąbało świat w tonacji różu i błękitu, jakby nie było innych kolorów. Mało tego! Wystarczy, że Toś ma czerwony/pomarańczowy sweterek i już jest dziewczynką! NO I GIT!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ile razy usłyszałam, że Mia to chłopiec? kilka razy padło coś w stylu " Jaki śliczny! Wygląda jak dziewczynka" O_o
      a to dlatego, że jej zimowa kurtka jest granatowa...tyle, że dziewuszyńska:P z kokardą itd;) no ale granat, więc wiadomo, że chłopak

      Usuń
  10. P.S. i to ja zakupiłam i namówiłam na tą kurtkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to apropos tej granatowej ofkors. choć tej też :D

      Usuń
  11. Jak patrzę na takie cudne ubranka to chce miec córeczkę ;)

    OdpowiedzUsuń